Przygotowania do ślubu to tak naprawdę ciężka praca. Wybór miejsca i sukni to tylko początek – trzeba pamiętać o każdym szczególe. Szał ślubnych przygotowań pochłonął mnie tak bardzo, że zapomniałam o jednym z najważniejszych elementów: zdjęciach ślubnych.

Zapomniałam o zdjęciach ślubnych!

zdjęcia ślubneSala wybrana, suknia i garnitur przygotowane. Makijażystka i fryzjerka w gotowości, kwiaty zamówione. Wszystkie te punkty wyliczałam po raz kolejny w głowie w wieczór przed swoim wielkim dniem. Wszystko się zgadza, mogę pójść spać spokojnie. Żeby się odstresować, zaczęłam przeglądać magazyn z ploteczkami ze świata show businessu. Oglądając zdjęcia ze ślubu jakiejś nieznanej mi gwiazdeczki, pomyślałam, że też chciałabym mieć takie zdjęcia. I wtedy uświadomiłam sobie coś strasznego: nie zamówiłam fotografa na swój ślub! W wieczór przed ślubem obdzwaniam rodziców, przyjaciółki i wybranka, obwieszczając im tragiczną informację. Rodzice panikują, mama zaczyna płakać, tata krzyczy, że się nie przygotowałam do własnego ślubu. Przyjaciółka na luzie oznajmia, że nie ma się co przejmować. Ona ma nowy telefon, robi super zdjęcia, będzie pięknie. Tylko przyszły mąż staje na wysokości zadania. Uspokaja i mówi, że ma w pracy kolegę, który po godzinach zajmuje się fotografią, często robi zdjęcia ślubne i mam się niczym nie martwić, on wszystko załatwi. Mam tylko wyspać się i pięknie wyglądać. Będzie z niego dobry mąż, pomyślałam. Rano ponownie wpadłam w wir przygotowań. Siedziałam przed hotelowym lustrem w puchatym szlafroku, z wałkami na głowie, kiedy do pokoju wszedł jakiś chłopak. Oznajmił, że jest kolegą mego przyszłego męża i będzie fotografował uroczystość. Zapytał czy może zrobić klika zdjęć podczas przygotowań. Następnie udał się z nami do kościoła i na wesele. Cały czas robił nam zdjęcia więc byłam spokojna, że będzie z czego wybierać. Miesiąc po ślubie, z nietęgą miną mąż przyniósł płytę ze zdjęciami z wesela. Okazało się, że owszem, zdjęć są setki, ale zaledwie kilka z nich przedstawia nas w całej okazałości. Reszta to ujęcia sukienki, butów, sufitu, stołów lub części ciała gości. Fotograf był więc pełen zapał, ale nie umiejętności.

Ta historia uczy więc, że nie można zapominać o żadnym elemencie przygotowań. Drugi raz nie wybieram się do ślubu, ale Wy pamiętajcie, żeby zadbać o odpowiedniego fotografa odpowiednio wcześniej. Na szczęście nasze zdjęcia ślubne do dziś przynoszą mi i mężowi wiele śmiechu.