Śmiało mogę siebie nazwać człowiekiem z Mazur. Moja rodzina zamieszkuje te tereny już od wieków, a i ja nie zamierzam opuszczać tego pięknego regionu. Ostatnio jednak spotkała mnie przykra sytuacja, ponieważ zostałem zwolniony z pracy z powodu redukcji etatów. Postanowiłem jednak założyć własny sklep, który zajmowałaby się sprzedażą artykułów żeglarskich i motorowodnych.

Założenie sklepu motorowodno-żeglarskiego

sklep żeglarski i motorowodnyPrzez około tydzień po utracie pracy byłem bardzo smutny. Nie mogłem się pogodzić z tym, że akurat ja stałem się ofiarą redukcji etatów w przedsiębiorstwie, w którym pracowałem. W dojściu do siebie pomogła mi rodzina, która otoczyła mnie niesamowitym wsparciem. W tamtych momentach bardzo się cieszyłem, że mam takich ludzi wokół siebie. Pomogli mi oni również w rozkręceniu mojego pierwszego w życiu biznesu. Niedługo po utracie przeze mnie pracy, w mojej głowie zagościł pomysł, aby otworzyć sklep żeglarski i motorowodny. Moja rodzina zareagowała na tę ideę bardzo optymistycznie, bardzo mnie zachęcając, abym spróbował swoich sił w rozkręceniu własnej firmy. Było to dla mnie bardzo ważne. Poszukałem więc odpowiedniego lokalu i wziąłem kredyt, za który kupiłem asortyment do mojego nowego sklepu. Od dziecka mieszkam na Mazurach, dlatego też sporty wodne nie są mi obce. Wobec tego wiedziałem jakie produkty byłyby najbardziej pożądane przez ich fanów. Po prostu znałem się na tej dziedzinie, dlatego też grzechem byłoby tej wiedzy nie wykorzystać.

Kiedy założyłem sklep z artykułami żeglarskimi i motorowodnymi, byłem bardzo podekscytowany. Jego otwarcie wiązało się z wieloma pozytywnymi emocjami. Miałem nadzieję, że dzięki temu biznesowi stanę na nogi pod względem finansowym. Bardzo na to liczyłem, ponieważ chciałem się wreszcie odbić od dna.