Od czasu pandemii psychologa odwiedzam regularnie

Po wielu tygodniach zastanawiania w końcu zdecydowałem się opisać swoją historię związaną z odchodzącą już w niepamięć pandemią koronawiirusa. Dla mnie była ona naprawdę trudnym czasem, w którym musiałem pokonać wiele bardzo trudnych wyzwań. Straciłem pracę, więc z żoną i synem żyliśmy tylko ze zgromadzonych oszczędności. Zakazy podróżowania uniemożliwiły nam wyjazdy na wakacje, na które zresztą i tak nie mogliśmy sobie pozwolić finansowo. No i oczywiście ten ciągły strach przed zachorowaniem na covid19.

Już w trakcie pandemii znalazłem dobrego psychologa

dobry psycholog - ostrówWszystko było dla mnie o tyle trudne, że jako facet jestem odpowiedzialny za swoich najbliższych. Zawsze starałem się robić tak, żeby niczego nam nie brakowało, ale gdy straciłem pracę było to niezwykle trudne. Zamknięcie w domach i praca zdalna też była dla mnie zupełnie nowym wyzwaniem. Bo mniej więcej w połowie pandemii znalazłem nową pracę, ale jej wykonywaniem zajmowałem się z domu. Należę do ludzi świadomych społecznie, więc wiedziałem, że potrzebny mi jest dobry psycholog – Ostrów to miasto, w którym znalazłem swojego anioła stróża. Od tamtej pory odwiedzam regularnie mojego psychologa, z którym dzielę się wszystkimi obawami, jakie mnie dotykają. Trafiłem na tak kompetentną osobę, że już na pierwszej wizycie nabrałem do mojego lekarza ogromnego zaufania. Nie mam najmniejszych problemów, żeby się otworzyć i wydobyć z siebie wszystkie swoje lęki. Psycholog uświadomił mnie, że nawet mężczyźni potrzebują się czasem po prostu wypłakać. Wcześniej nie znałem czegoś takiego jak łzy, bo zawsze mi powtarzano, że mężczyźni nie płaczą. Dzisiaj wiem, że dzięki pomocy wykwalifikowanego psychologa mogę osiągnąć każdy cel, który sobie założę. Znam swoją wartość i nie przejmuję się przeciwnościami losu. Nie denerwuję się też tym na co nie mam wpływu.

Dla mnie osobiście pomoc psychologa jest nieoceniona. I to nie jest tak, że mam jakieś zaburzenia psychiczne. Na kozetce w gabinecie psychologa mogę pokazać swoje słabości i o nich porozmawiać. Dzięki temu jestem też lepszym tatą dla mojego kochanego syna. Pokazuje mu, że życiowe porażki są tylko i wyłącznie lekcjami, z których trzeba wyciągać wnioski. I pozwalam mu po prostu być sobą a nie oczekuję, że będzie idealny pod każdym względem.